Mój pierwszy samodzielny lot


Blog


Mój pierwszy samodzielny lot

Dziś odbyłem swój pierwszy lot solo. W sumie pozwolenie na taki lot miałem już od sierpnia (po locie sprawdzającym z innym instruktorem), jednak nie czułem się jeszcze w pełni gotowy. Po kilku kolejnych kręgach nadlotniskowych mój instruktor stwierdził jednak, że nie ma co czekać.
Zawsze oglądając te filmy na YouTube przerażała mnie trochę myśl, że będę tam na gorze sam, ze jednak obecność instruktora to pewnego rodzaju bufor bezpieczeństwa. Jakieś dwa tygodnie temu stwierdziłem, ze nie ma co czekać i czas polecieć samemu. Wtedy jak na złość w pierwszy możliwy weekend wiał wiatr ok. 9kts prostopadle do pasa, a w kolejny weekend nie było na miejscu mojego instruktora. Termin wypalił dopiero 24.10 – w dzień 9 urodzin mojej córki (będziemy mogli świętować rocznice wspólnie). Jedynie co mnie martwiło to kierunek wiatru. Wiało z południa, a więc w użyciu był kierunek 18. Ten kierunek wymusza prawy krąg i lądowanie pod słonce. Ponadto zazwyczaj lądowania wykonywałem w kierunku 36 i z tym kierunkiem bylem bardziej oswojony. Dla starych wyjadaczy nie robi to żadnej różnicy, no ale dla żółtodzioba w swoim pierwszym locie samodzielnym jednak powodowało pewne zaniepokojenie. Po przybyciu na lotnisko czekał na mnie rozgrzany Ikarus i po zamontowaniu kamerki zajęliśmy miejsca wraz z instruktorem. W sumie nic szczególnego, tak jak zawsze start z pasa 18 (asfalt) później prawy krąg touch&go na 18 trawa i znowu krąg. Po trzecim zakręcie Instruktor zgłosił do Rothenburg Info lądowanie. Po czym poinformował mnie, że po wylądowaniu mam podkołować do drogi GOLF i go wysadzić. Następnie dostałem tylko info, że:
– instruktor będzie w kontakcie radiowym
– mam pamiętać, że samolot jest o 80kg lżejszy
– jak mi coś nie będzie grało podczas lądowania przepustnice do przodu i podejść jeszcze raz.
– pierwszy samodzielny lot jest jak pierwszy seks – tego się nie zapomina

Ikarus onboard

Instruktor pokazał „thumbsUp” do kamery i zamknął drzwi. Teraz bylem tylko ja. W sumie spodziewałem się szybszego bicia serca, dreszczy w nogach, spoconych dłoni, ale nic takiego o dziwo nie było. Ruszyłem, i zaraz po ruszeniu przegapiłem zjazd wjazd na pas, więc po nawrocie ustawiłem się w punkcie oczekiwania pasa 18 i po minucie z lekko drżącym głosem zgłosiłem: ROTHENBURG INFO, D-MOJU AM ROLLHALT GOLF ZU AUSBILDUNGSFLUG, SOLOFLUG. Po otrzymaniu odpowiedzi: D-JU, ruszyłem na pas. Po ustawieniu się na środku pasa 18 i w zasadzie nie czekając ani sekundy zwiększyłem obroty do 5000. Po uzyskaniu 40kts poderwałem lekko samolot, a następnie będąc już z 2m nad ziemia skierowałem dziób lekko w dol w celu nabrania prędkości i przy 60kts zacząłem wznoszenie do 1000stop. Będąc jakieś 50m nad ziemią spojrzałem w prawo i pomyślałem: „no to ch.j, teraz muszę już wylądować” i to było moje jedyne przemyślenie w temacie tego, że jestem tutaj po raz pierwszy sam i muszę liczyć wyłącznie na siebie. Samolot bardzo ładnie i szybko się wznosił (brak dodatkowej wagi czuć wyraźnie). Na 500ft schowałem klapy, zredukowałem obroty do 4600 i rozpocząłem pierwszy zakręt, po wykonaniu którego przestałem wiele widzieć, gdyż leciałem prawie dokładnie pod słonce. Następnie drugi zakręt i pozycja z wiatrem. W tym miejscu miałem już 1000ft, wiec zredukowałem obroty do 4000. Tutaj krąg nadlotniskowy przebiega nad lasem, ale niemal równolegle do pasa widać ślady wycinki po dawnej linii wysokiego napięcia, a to zdecydowanie pomaga w trzymaniu kursu. Emocji nadal brak. Po trzecim zakręcie zgłaszam krótko: ROTHENBURG INFO, D-MOJU, QUERANFLUG PISTE 18 GRAS, ZUM TOUCH&GO i otrzymuje w odpowiedzi klasyczne D-JU. Następnie zniżam do 700ft jednocześnie redukując obroty do 3400, rozpoczynam wyhamowywanie do 60kts i jeszcze przed wejściem na prostą 18 wypuszczam klapy. Ostatnia faza to duża koncentracja, pilnowanie prędkości, wysokości i kierunku. Na wysokości 200ft ustawiam przepustnice na minimum i lotem ślizgowym z małą korekcją kierunku podchodzę do lądowania. Ładowanie bezproblemowe i miękkie. Powiedziałbym nawet, że kilka razy z instruktorem usiadłem gorzej. Po wytraceniu prędkości znowu obroty na 5000 i ponowny start. Po chwili słyszę w słuchawkach instruktora: sehr gut Gerard, sehr gut. Nie było tak źle myślę i zupełnie niepotrzebnie się balem tego lotu. Tego dnia zrobiłem samodzielnie 5 lądowań i wszystkie były bardzo dobre.

firstsolo02-1

Tak właśnie wyglądał mój first solo flight. Na marginesie biorąc pod uwagę ostatnią informację przed lotem otrzymaną od instruktora, jakoś nie mogę sobie przypomnieć swojego „pierwszego razu” – mam nadzieje, że pierwszego samodzielnego lotu jednak nie zapomnę, a gdyby nawet, ta notatka powinna mi o nim przypomnieć. 😀